Niedługo będzie już miesiąc od kiedy zostałem inżynierem. Prawie 8 lat studiów, zmarnowanego życia i pieniędzy zmarnowanego czasu. Jednak dziś doświadczyłem tego, że ten czas nie był ani trochę zmarnowany ponieważ uświadomiłem sobie, że moje życie niczym się kurwa nie różni od czasu kiedy inżynierem nie byłem. Pracuje w korpie, która mnie najzwyczajniej irytuje, oczywiście mam świadomość, że nie ma korporacji w której pracują ludzie normalni a kadra zarządzająca wysokiego szczebla nie jest bandą hipokrytów, ale nie zmienia to nic w kwestii tego że nienawidzę swojej pracy. Teraz jako świeżo upieczony inżynier mam zamiar spróbować swoich sil na tzw rynku pracy. Rynek pracy od kiedy pamiętam intrygował mnie niezmiernie, biorąc pod uwagę choćby ogłoszenie tego typu: kierownika działu marketingu zatrudnię, 4 lata doświadczenia na podobnym stanowisku, wykształcenie wyższe lub w trakcie studiów. Teraz zadam nurtujące pewnie większość pretendentów pytanie: Jak do kurwy nędzy mam zdobyć stanowisko kierownicze podczas studiów utrzymać się na nim 4 lata i jeszcze ich nie skończyć, po czym skończyć je i zmienić pracę? pomijam fakt że moje życie się ułożyło w taki sposób że w trakcie studiów zdobyłem stanowisko kierownika, lecz nie oszukujmy się, stanowisko kierownika w tej firmie może zdobyć tresowana malpa jeżeli przejdzie odpowiednie szkolenie na kasie, w biurze i na komputerze. Jednym słowem lipa. Już dawno zmieniłbym pracę gdyby nie pieniądze które zarabiam nie małe, a także których bardzo potrzebuję. Zwłaszcza ostatnio, kiedy moje życie wywróciło się do góry nogami, zmieniło się wszystko całe szczęście na lepsze. Zawsze mawiałem że najlepszym przyjacielem weny jest smutek i żal. Werteryzm wynosimy w tym kraju z mlekiem matki, a jeśli matka decyduje się jednak piersią nie karmić sprawę przejmują rodacy. Smutek i żal moi mili może i nie jest najlepszym przyjacielem weny, może i jest jej bardzo dobrym kolegą lecz z weną to się trzeba urodzić. Ostatnimi czasy chodzę szczęśliwy, szczęśliwszy każdego dnia i w końcu zajrzałem i tu aby się tym z wami podzielić. Zmiany są dobre, tylko trzeba zrobić pierwszy krok.
Do zobaczenia wkrótce.