niedziela, 12 maja 2013

O co mi kurwa chodzi?

Ostatnimi czasy zaczynam się zastanawiać nad swoim życiem. Balansuje przez to na granicy załamania nerwowego i ostentacyjnego szczęścia. Tak moi drodzy, do mojego raju wkradly sie chmury gradowe i bombardują mnie boleśnie zimnymi szpikulcami. Spalam się żywcem, co gorsze spalam się przez samozapłon, bo standardowo nie jestem w stanie uspokoić mysli. ponad 90 % naszych obaw się nie sprawdza, co wiec nas sprowadza do tego błędnego koła zwanego strachem. Czy chroniczny brak zaufania do kogokolwiek wyniosłem z domu?
Czy moze potrzebuje lekarza.... Czuje sie chory, czuje sie zły, czuje sie oszukany albo w ogole sie nie czuje. Zaiste smutny jest ten dzien.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz