i minął urlop. Dwa tygodnie przemknęły mi między palcami nawet nie wiem kiedy. Widzę że odwiedzacie profil w poszukiwaniu nowych postów a one zwyczajnie się nie pojawiają. Jest tego jeden powód. Utknąłem w bardzo chujowym miejscu pomiędzy wkurwieniem a totalnym nihilizmem a nie jest to zbyt płodny okres do pisania. Otaczająca rzeczywistość jest równie beznadziejna jak była wcześniej z tą jedną jedyną różnicą, że leży na ziemi breja przypominająca śnieg. Dziś bym się prawie wypierdolił przebiegając na przełaj dwupasmówkę na moim osiedlu. Biorąc pod uwagę, że w końcu udało mi się zacząć jazdy "elką" powinienem bardziej uważać aby się nie wjebać pod koła przebiegając przez ulicę bo szkoda żeby się pieniądze za kurs zmarnowały. pierwsza jazda w środę sprawiła mi wiele przyjemności i frajdy gdyż szło mi nad wyraz dobrze więc trzymajcie kciuki aby było tak dalej i żebym nie rozjechał tych pojebańców co wbiegają pod samochody byle gdzie. Ja chociaż czekam aż samochód przejedzie a nie włażę jak niepełno sprytny prosto pod koła auta jadącego 2 metry ode mnie.
Kolejna ciekawostka tygodnia to to, że w tym tygodniu wygrała ze mną nikotyna w postaci analogowej czyt. Pall Mall Blue. Nie wiem czy to przez stres czy przez tęsknotę do jednej z niewielu prostych przyjemności w moim życiu. Niesamowite jest to jak człowiek potrafi się całkowicie odmienić po wchłonięciu kilku machnięć papierosa. Wszystkie złości odchodzą na drugi plan, liczy się tylko ta mała cudownie dymiąca rzecz w twoim ręku. Ci co nigdy nie palili nałogowo nigdy tego nie zrozumieją... ich sprawa, ale moim zdaniem nie ma nic lepszego niż papieros na lekkim mrozie.
W sumie jak teraz patrzę to nawet jak myślałem, że nie mam o czym pisać to się coś znalazło, szkoda tylko że w takim nędznym nastroju. Generalnie dziś jakaś pełnia czy ki chuj bo spać nie mogę. Może jeszcze w weekend coś skrobnę, może wrócę do pisania opowiastki co zacząłem dawno temu, a może zwyczajnie pouczę się na egzamin. Ostatni wolny weekend nie wiadomo do kiedy, więc trzeba go spędzić owocnie.
see ya
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz